Siostra bolesna

Niezwykle udana saga

Seria “Siedem sióstr” Lucindy Riley już od wielu lat cieszy się ogromną popularnością wśród kobiet, zresztą nie bez powodu. Autorka wykreowała w książkach z cyklu niesamowity świat, w którym żyją bohaterki z krwi i kości, z którymi możemy się niezwykle mocno zżyć. Ich historie, osadzone zarówno we współczesnych jak i historycznych realiach wywołują u czytelniczek cały wachlarz emocji – od rozdzierającego smutku, po czystą euforię. Książki Riley były też dla nas możliwością zwiedzenia różnych zakątków ziemi oraz poznania ich historii i kultury. W szóstym tomie serii zatytułowanym “Siostra słońca”, autorka przybliża nam historię najmłodszej, a zarazem najbardziej rozpoznawalnej z sióstr D’Apliese – Elektry.

W niewoli własnej słabości i bólu

Dla wiernych fanów serii Elektra wydawała się od początku zimna i niedostępna. Otaczający ją nimb sławy sprawiał, że czytelnicy czuli do niej odruchową niechęć, zwłaszcza, że niewiele uczestniczyła ona w życiu sióstr. Jak się jednak okazuje, ona też miała swoje problemy, które były przyczyną takiego, a nie innego zachowania. W najnowszym tomie serii wreszcie poznajemy prawdę o niej i ta prawda bardziej wywołuje przerażenie i współczucie niż niechęć. Jak się bowiem okazuje, Elektra nie radzi sobie w świetle reflektorów i jest już właściwie na skraju załamania. Wiadomość o śmierci jej adopcyjnego ojca tylko pogarsza jej stan. Bajecznie bogata i rozpoznawalna na całym świecie modelka usiłuje nieskutecznie zagłuszyć ból alkoholem i narkotykami, jednocześnie powoli staczając się na dno. Kiedy wydaje się, że gorzej już być nie może, pojawia się promień nadziei – Elektra dostaje list od obcej kobiety, która twierdzi, że jest jej babką.

Równolegle do historii Elektry poznajemy losy Cecily, młodej amerykanki, która właśnie przeżywa bardzo bolesny okres w swoim życiu – jej narzeczony właśnie zerwał zaręczyny z nią. Z pomocą upokorzonej dziewczynie przychodzi jej matka chrzestna, która zaprasza ją do Kenii. Właśnie tam, w gorącej Afryce, Cecily pozna smak prawdziwego życia. Nawet jeśli się nie spodziewała, że będzie ono właśnie tak wyglądać.

Spadku formy nie widać

Poprzednia część cyklu, czyli “Siostra księżyca” została przez większość czytelników uznana najgorszym tomem serii. Na szczęście, na co wskazuje pozytywny odbiór Siedem Sióstr. Tom 6. Siostra Słońca, spadek jakości serii był tylko chwilowy (https://www.taniaksiazka.pl/siedem-siostr-tom-6-siostra-slonca-lucinda-riley-p-1356831.html). Łączona historia Elektry i Cecily oszałamia i sprawia, że czytelnik nie jest w stanie się od niej oderwać. Cóż więc jest w niej takiego wyjątkowego?

Na pierwszy plan wysuwa się dość oczywista problematyka powiązana ściśle z życiem Elektry, czyli ogromna samotność ludzi sławnych, oraz wszelkiej maści uzależnienia. Na szczęście autorka naprawdę dobrze poradziła sobie z taką tematyką i podjęła ją w bardzo wyważony sposób. Nie demonizuje ona sławy jako takiej, ale też jasno pokazuje, jakie niesie z sobą zagrożenia. Same nałogi bohaterki są realnym problemem – nie ma tam za grosz magii i cudownego “ozdrowienia”, jest za to codzienna, brutalna walka z własnymi słabościami, lub też jej brak. W podobnie umiejętny sposób zostają ujęte problemy Cecily, dzięki czemu mimo iż bohaterka pochodzi z zupełnie innych czasów, możemy się z nią bez problemu identyfikować.

Warto też zauważyć na to, co zawsze wychodziło autorce dobrze, czyli łączenie dwóch planów czasowych. Nakładające się na siebie historie idealnie się uzupełniają i nie przeszkadzają sobie, mimo iż każda z nich toczy się we własnym rytmie. Riley perfekcyjnie dozuje napięcie i punkt kulminacyjny dosłownie ogłusza czytelnika i zalewa go falą emocji. Na uwagę zasługuje też sam fakt ukazania drugiej wojny światowej z perspektywy Kenii. Autorka bardzo rzetelnie podeszła do pracy historycznej, dzięki czemu nie dość, że będziemy czytać fenomenalną powieść, to jeszcze wzbogacimy swoją wiedzę o tych niespokojnych czasach. I na koniec, na ogromne uznanie zasługuje sam portret Afryki – tak plastyczny i żywy, że ma się wrażenie, że wszystko się widzi i odczuwa razem z bohaterami. Po lekturze tej powieści niejedną osobę najdzie chętka na wybranie się w szaloną podróż w głąb tego niesamowitego kontynentu.

“Siedem sióstr” powróci…

Wydawać by się mogło, że taka historia będzie idealnym zwieńczeniem cyklu, jednak Lucinda Riley postanowiła inaczej. “Siostra słońca” pozostawia nas z pewnym niedosytem i zapowiedzią, że to nie koniec! Taka informacja to prawdziwa gratka dla fanów. Cykl “Siedem sióstr” to absolutne arcydzieło literatury obyczajowej, które każdy powinien znać. Słowem – nie czekajcie. Jeżeli jeszcze nie znacie serii zapoznajcie się z nią czym prędzej, a kto już zna, niech bez wahania sięga po “Siostrę słońca”. Gwarantuję, że ta powieść pozostanie z wami na długo.

Jedzenie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com